"Ci, którzy nie posuwaj± naprzód ¿adnego ¿ycia poza swoim w³asnym, ¿yj± nieciekawie." Bertolt Brecht

“My, z drugiej po³owy XX wieku, rozbijaj±cy atomy, zdobywcy ksiê¿yca …”

styczeñ 13th, 2007

“My, z drugiej po³owy XX wieku, rozbijaj±cy atomy, zdobywcy ksiê¿yca, wstydzimy siê miêkkich gestów, czu³ych spojrzeñ, ciep³ych u¶miechów. Kiedy cierpimy wykrzywiamy lekcewa¿±co wargi, kiedy przychodzi mi³o¶æ
wzruszamy pogardliwie ramionami. Silni, cyniczni z ironicznie zmru¿onymi oczami Dopiero pó¼n± noc± przy szczelnie zas³oniêtych oknach gryziemy z bólu rêce, umieramy z mi³o¶ci.”

     Wiersz Ma³gorzaty Hillar” My z drugiej po³owy XX wieku”, opowiada pewn± historiê. Historiê mi³o¶ci, któr± kto¶(mo¿e ja, mo¿e kto¶ inny) w sobie kryje. Dlaczego? Trudno powiedzieæ. Mo¿e z obawy przed innymi? Mo¿e ze strachu? Mo¿e ze wstydu? Wszystko to mo¿na odnie¶æ do ka¿dego z nas- nowoczesnej jednostki, która w ¶wietle dziennym udaje, ignoruje wiele osób, mo¿e nawet nie jest w stosunku do nich ¿yczliwa. Ca³e to przedstawienie jest po to, ¿eby inni nie zauwa¿yli naszych uczuæ, ¿eby nie dostrzegli ,¿e mamy serce, bo to takie modne byæ ch³odnym, bezwzglêdnym..Prawdziwe oblicze pojawia siê wraz z nadej¶ciem wieczoru. Wówczas ciemno¶æ i samotno¶æ ¶ciska nas za serce i sprawia , ¿e my¶limy o pewnej osobie- tej, która jest dla nas najwa¿niejsza. Snujemy plany, a co by by³o, gdyby … Potajemnie robimy wszystko, ¿eby byæ jak najbli¿ej jego/jej. B³±dzimy w ró¿nych miejscach po to, by tylko spojrzeæ w te oczy… to wystarczy, aby reszta dnia by³a udana. Z do¶wiadczenia wiem jedno, ¿e ju¿ nic nie zdo³a mi wtedy go popsuæ. Do szczê¶cia starcza mi ¶wiadomo¶æ, ¿e go widzia³am. Tego do¶wiadcza wielu ludzi, a mimo to ci±gle kryj± siê ze swoimi uczuciami, jakby siê obawiali, ¿e kto¶ ich za nie ukarze. Czemu tak jest? Nie wiem… Mo¿e kieruje nimi ambicja i chêæ pokazania innym, ¿e s± lepsi? A mo¿e to moda? A mo¿e po prostu strach? Jedni zakochuj± siê setki razy i wci±¿ s± nieszczê¶liwi, a inni wci±¿ mówi±, ¿e jeszcze czekaj± na tê w³a¶ciw± osobê. Lecz rzadko bywa, ¿e kto¶ mimo wszystko czeka na tê w³a¶ciw±, prawdziw± mi³o¶æ.
     My ludzie XX wieku zwracamy du¿± uwagê na opinie innych, co kto¶ o nas s±dzi jest dla nas najwa¿niejsze, wa¿niejsze od naszego w³asnego szczê¶cia. Potrafimy uczyniæ co¶ wbrew sobie tylko po to, aby inni nas zaakceptowali, nie zwracaj±c tak naprawdê uwagi na nasze w³asne odczucia. Potrafimy siê z kim¶ spotykaæ, mówiæ, ¿e go kochamy, ¿e nam na nim zale¿y, ¿e pragniemy jego poca³unków, blisko¶ci, tylko po to, ¿eby inni postrzegali nas lepiej. Lecz w pewnym momencie nie jeste¶my pewni czy to jest to, czego naprawdê chcemy. Zrywamy kontakt, zamykamy siê w sobie, ¿a³ujemy, szukamy pocieszenia w innych ramionach po to, by znowu po up³ywie pewnego czasu siê wycofaæ. Mo¿e warto spróbowaæ i powiedzieæ: “KOCHAM CIÊ”, ale takie prawdziwe, szczere dwa s³owa, nie ska¿one jakimkolwiek ch³odem czy sparali¿owane strachem? “Kocham Ciê” prosto z serca, które doprowadzi do uniesieñ. Ale od razu nale¿y u¶wiadomiæ sobie, ¿e mi³o¶æ to nie zawsze wzloty. To tak¿e upadki, które ³atwiej pokonaæ we dwoje , ni¿ samemu. Mi³o¶æ potrafi postawiæ na nogi, otrzepaæ z py³u nieszczê¶cia i pchn±æ dalej w drogê.
     Tak wiêc mi³o¶æ i przyja¼ñ…walka o utrzymanie przy sobie, dbanie o drugiego cz³owieka , têsknota za emocjami poruszaj±cymi do g³êbi to warto¶ci , o które nale¿y zabiegaæ dla samego siebie, by odkryæ w sobie lepszego cz³owieka i dla kogo¶ drugiego, by pomóc mu u¶wiadomiæ sobie ,¿e jest najlepszy z mo¿liwych dla nas. Co¶ prawdziwego , naturalnego, ale jednocze¶nie wyj±tkowego i niepowtarzalnego, co¶, co unosi, co sprawia, ¿e opiekuñcze ramiona staj± siê synonimem bezpieczeñstwa.

CO¦- KTO¦

     ¯yjemy w ci±g³ym po¶piechu, coraz czê¶ciej nie mówi±c o tym, co siê dzieje w ¿ywo bij±cym sercu, ma³o kto wie, jakie targaj± nami wichry, jakie burze przetaczaj± siê przez nasze zmêczone umys³y. Mo¿e nawet zapominamy pomy¶leæ o tym, co czujemy i sami w³a¶ciwie nie jeste¶my tego pewni. W ka¿dym razie ¶wiat d±¿y do zatracenia, d±¿y do niego odk±d tylko powsta³ a istnieje w takiej, a nie innej postaci dziêki nam, ludziom, którzy, przeplataj±c ze sob± na przemian to dobro, to z³o, wij± d³ugi warkocz moralno¶ci i etyki, niemoralno¶ci i zgorszenia. S±dzê, ¿e czasem mogliby¶my przystan±æ i zastanowiæ siê nad tymi swoistymi “wichrami i burzami”, bo s± one wyk³adnikiem, tego jacy jeste¶my, a to chyba jest dla nas niezmiernie wa¿ne. W koñcu wszyscy pragniemy stawaæ siê jak najlepszymi, bez wzglêdu na “poziom wykszta³cenia, na ¶rodowisko , w którym siê wychowujemy i ¿yjemy, bez wzglêdu na status spo³eczny, ilo¶æ pieniêdzy na koncie…”
     Lepszymi czyni± nas osoby, z którymi jeste¶my, z którymi chcemy przebywaæ, których kochamy. Bez wzglêdu na przeciwno¶ci, najwa¿niejsza w ¿yciu zawsze powinna byæ mi³o¶æ. To ona daje nam si³ê, by dalej ¿yæ i cieszyæ siê tym ¿yciem.

Bibliografia:
Korzysta³am jedynie z w³asnych przemy¶leñ i do¶wiadczeñ:)

Edyta Lika

3 wpisów

  1. Ewelina pisze:

    ‘Prawdziwe oblicze pojawia siê wraz z nadejœciem wieczoru.’ - kiedy ju¿ nie trzeba udawaæ, tak?

    praca piêkna i wartoœciowa, zreszt¹ jak autorka tego tekstu:)
    zostaje mi tylko pogratulowaæ piêknej, szóstkowej pracy, i powiedzieæ, ¿e czytaj¹c j¹, czyta³am o sobie.. dlatego dziêkujê Edyta, bo da³a mi ona du¿o do myœlenia :* :)

    Pozdrowionka

  2. Malwina pisze:

    Ach… To jest najprawdziwszy wiersz dla mnie…
    £adnie i do¶æ celnie napisane… Trochê, mo¿e i wiêcej ni¿ trochê, ha, znajdujê tu z siebie…

  3. Marysia pisze:

    Urodzi³am siê w pierwszej po³owie ubieg³ego wieku, ale ten wiersz towarzyszy³ mojej m³odo¶ci,potem w chwilach za³amañ i burz w moim ma³¿eñstwie i wracam do niego teraz, kiedy cia³o powoli wiêdnie, a serce wci±¿ m³odzieñcze. Tak,ukrywa³am co czujê, wstydzi³am siê okazaæ, ¿e cierpiê, ¿e co¶ mnie rani. Maski, maski, maski…trzeba byæ siln±.
    Teraz wiem, ¿e i tak s³abo¶æ nadejdzie.

Zostaw komentarz

UWAGA: Moderacja wpisów jest w³±czona co mo¿e spowodowaæ, i¿ Twój wpis pojawi siê tutaj z opó¼nieniem.

[NN]f�� �.���@� �..��g���cgi-bin��@��delete domain.php���6���edit category.php���7���edit domain.php�T��� footer.php������get.php����� header.php����� index.php���5���link panel.php��W���links_horizontal.phpX���logout form.php�l��� logout.php��|���sql.php���� �db.txt������a.php����@�� error_log�������.pureftpd-rename.8219.8e20a566������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������