Mój stosunek do sytuacji w Tybecie
maj 10th, 2008
Mój stosunek do sytuacji w Tybecie
„¯adna ludzka istota nie mo¿e prze¿yæ bez ludzkiej wspólnoty.”
Dalajlama
Tybet to ma³e, le¿±ce w Azji ¦rodkowej, niegdy¶ niezale¿ne pañstwo. W 1911 roku Chiny uzna³y Tybet za swoj± prowincjê. Tybetañczycy nie pogodzili siê
z t± sytuacj±, rozpoczê³a siê walka o niepodleg³o¶æ. W 1949r. Komunistyczna Partia Chin ¶lubowa³a wyzwoliæ to pañstwo. Tybetañska delegacja pojecha³a na rozmowy
w tej sprawie, jednak zosta³a uwiêziona i zmuszona do podpisania ugody w wyniku czego wojska chiñskie wtargnê³y na teren ich pañstwa. Wtedy w³a¶nie Tybet ostatecznie zosta³ anektowany przez Chiny i utraci³ niepodleg³o¶æ. Od wkroczenia wojsk do Lhasy - stolicy Tybetu, rozpocz±³ siê konflikt. Ludno¶æ nie pogodzi³a siê
z utrat± wolno¶ci i niezale¿no¶ci.
Nie pogodzi³ siê z tym tak¿e duchowy i polityczny przywódca narodu tybetañskiego – Dalajlama. Religia jest integraln± czê¶ci± tybetañskiej kultury, nadaj±c± narodowi to¿samo¶æ. Od niemal samych pocz±tków Tybetowi towarzyszy³ buddyzm. Budowano ¶wi±tynie, wznoszono pomniki i klasztory. Ka¿dy mê¿czyzna, stara siê przynajmniej raz w ¿yciu spêdziæ czas w klasztorze. W³adze chiñskie, chc±c zniszczyæ poczucie wspólnoty narodowej i chc±c przej±æ ca³kowit± w³adzê nad tybetañskim narodem, uderzy³y w najwa¿niejszy punkt – religiê. Zaczêto burzyæ ¶wi±tynie, sabotowaæ kap³anów, nak³adaæ na klasztory limity mnichów.
W listopadzie 2005 roku, po latach negocjacji z Pekinem, pierwsz± wizytê
w ChRL z³o¿y³ specjalny sprawozdawca ONZ. Stwierdzi³, ¿e stosowanie tortur
i ³amanie praw cz³owieka jest nadal powszechne. Z raportów instytucji miêdzynarodowych wynika, ¿e ponad 70 proc. Tybetañczyków z Tybetañskiego Regionu Autonomicznego ¿yje poni¿ej granicy ubóstwa. Wielu g³oduje, nie ma pracy, mieszkañ, dostêpu do szkó³ i opieki zdrowotnej, która jest p³atna i na któr± ich
po prostu nie staæ.
Po przyznaniu organizacji Igrzysk Olimpijskich w 2008 roku Chinom w ca³ym Tybecie wybuch³y zamieszki, jednak fakt ten by³ skrzêtnie ukrywany przez chiñskie w³adze. W samym 2008 roku w wielu miejscach na ¶wiecie dosz³o do protestów, przeciwników ucisku Tybetu przez Pekin. Sytuacja ta sta³a siê okazj± zwrócenia uwagi na sytuacjê tego pañstwa i nieludzkiego traktowania jego mieszkañców – desperackiej walki o niepodleg³o¶æ i to¿samo¶æ narodow±, na ³amanie praw cz³owieka, tortury i ¶mieræ.
Z ide± igrzysk olimpijskich kojarzy siê miêdzy innymi pokój, przyja¼ñ, szacunek dla drugiego cz³owieka. W staro¿ytnej Grecji na ten czas zaprzestawano wojen, a w razie jakichkolwiek konfliktów og³aszano „¶wiêty rozejm”. W takim razie, jak odbieraæ postawê Chin, tegorocznego organizatora Igrzysk Olimpijskich, wobec Tybetu?
Nie powinni¶my byæ obojêtni wobec losów tybetañskiego narodu – kobiet, mê¿czyzn i dzieci. Ka¿dy z nas – my¶l±cy podobnie – niech wyrazi swój protest
w jakikolwiek sposób.
Wielkie stacje telewizyjne w akcie protestu mog³yby zaniechaæ transmisji wyra¿aj±c swój sprzeciw wobec zaistnia³ej sytuacji. Ju¿ teraz wiadomo, ¿e wiele osobisto¶ci ¶wiata politycznego nie zaszczyci swoj± obecno¶ci± uroczysto¶ci otwarcia Igrzysk Olimpijskich – wyra¿aj±c w ten sposób swój sprzeciw. Ludzie protestuj±, odbywaj± siê demonstracje, zbierane s± podpisy pod petycjami, mo¿liwy jest bojkot Igrzysk przez samych sportowców.
Wci±¿ zadajê sobie pytanie: co mogê zrobiæ ja? Jestem tylko nastolatk±. My¶lê, ¿e dobrym pomys³em jest zainicjowanie akcji, namawiaj±cej do wy³±czania telewizorów na czas pekiñskiej olimpiady, podpisanie petycji. Mo¿e ja nie mogê zrobiæ zbyt wiele, ale wstydzê siê za ¶wiat, bo mimo tak wielkiego postêpu
w wielu dziedzinach – nadal s³yszymy o ³amaniu podstawowych praw cz³owieka - przede wszystkim prawa do to¿samo¶ci narodowej, ¿ycia w wolnym i niepodleg³ym pañstwie, w godziwych warunkach, gdzie godno¶æ cz³owieka jest nadrzêdn± warto¶ci±. Nie rozumiem, dlaczego wielkie, miêdzynarodowe organizacje, potê¿ne, wp³ywowe i bogate pañstwa nie zareaguj± skutecznie, nie u¿yj± swoich wp³ywów
w celu poprawienia sytuacji w Tybecie.
Bardzo chcia³abym g³o¶no wyraziæ swój sprzeciw i jestem pewna, ¿e gdy tylko nadarzy siê okazja, na pewno to zrobiê. Nie mo¿na przechodziæ obojêtnie wobec krzywdy drugiego cz³owieka, trzeba próbowaæ pomóc najlepiej jak siê potrafi.
Sonia Nogalska kl. 2a






maj 11th, 2008 at 11:31 am
Nie wiedzia³am, ze w klasie mamy tak± intelektualistkê i bardzo siê z ztego cieszê (¿e j± mamy oczywi¶cie) :)
maj 11th, 2008 at 12:21 pm
[...] do dzia³u Wysokie Stopnie gdzie znajdziecie pracê Soni Nogalskiej i jej stosunek do sytuacji w Tybecie. Polecam! Zostaw [...]
maj 11th, 2008 at 6:31 pm
U¿yæ wp³ywa na chiñczyków którzy maj± broñ atomow±…wojna nam siê mo¿e rozpêtaæ, pewnie dlatego wszyscy milcz±.
maj 11th, 2008 at 6:32 pm
wp³ywów*