"Człowiek mądry więcej uczy się od swych wrogów, niż głupiec od przyjaciól." Benjamin Franklin

Sztuka motywacji

listopad 11th, 2009

http://thigrand.comoj.com/wp-content/motywacja.jpgCała ta historia zaczęła się ponad siedem lat temu, kiedy jako młody nauczyciel z zaledwie rocznym doświadczeniem zostałem wybrany na opiekuna samorządu uczniowskiego w Gimnazjum, do którego kiedyś sam uczęszczałem (wtedy była to szkoła podstawowa). Początki były dość trudne, bo samorząd wtedy we wrześniu 2002 roku tworzyło kilku uczniów, ja – opiekun bez doświadczenia oraz zeszycik z paragonami, które wskazywały, że stan naszego konta od dłuższego czasu spada w kierunku zera.
Po prawie rocznej obserwacji, korzystając z doświadczeń zdobytych z tą garstką osób, która stanowiła mój pierwszy samorząd a głównie kierując się intuicją zaproponowałem im radykalne zmiany w regulaminie. Chodziło mi wtedy o to aby samorząd nie był grupką nieświadomych swoich praw uczniów, przeznaczonych do zadań „specjalnych”, które polegały na składaniu raportu podczas otwarcia i zakończenia roku szkolnego oraz okazjonalnym wręczaniu kwiatów. Celem było stworzenie odpowiednio dużego samorządu (jak przystało na gimnazjum z prawie trzydziestoma oddziałami) świadomego swoich praw, aktywnego, inspirującego inne szkolne organizacje do nowych działań, wychowującego do późniejszego dorosłego udziału w życiu społecznym, pozwalającego zdobywać umiejętności i kompetencje, których nie daje tradycyjna nauka szkolna.
Zaproponowałem, aby zupełnie przemodelować strukturę samorządu, ciekawie nazywać odpowiednie funkcje i przyporządkować określone zadania. Rozpoczęliśmy pracę nad projektem, który później stał się podstawą realizowanej przeze mnie innowacji pedagogicznej „Żyć i uczyć się w demokracji”. Aby samorząd – rozumiany tutaj wąsko jako instytucje samorządu - był silny ustaliliśmy, że każda klasa będzie miała w nim swojego przedstawiciela, którego wybierze w wyborach wewnętrznych. Dla podkreślenia prestiżu szkolnych samorządowców nazwaliśmy ich posłami (klasa I i II) oraz senatorami (klasa III). Wszyscy oni tworzą szkolny Parlament, który na pierwszym posiedzeniu wybiera swojego Marszałka (jednego z dwóch przewodniczących według dawnego nazewnictwa). Uzmysłowiliśmy sobie jednak szybko, że taki sposób wyborów wprawdzie uchroni nas bądź w istotny sposób ograniczy wybieranie do samorządu ludzi przypadkowych (np. dla żartu) ale zablokuje tym samym możliwość działania w samorządzie tych społeczników, którzy nie wygrali wyborów klasowych. Pomyśleliśmy wtedy, że skoro możemy mieć w szkole Sejm z Senatem to przecież równie dobrze możemy mieć Radę Ministrów. Nasz szkolny rząd okazał się świetnym rozwiązaniem powyższego problemu. Premiera wybierają posłowie z senatorami a on później przedstawia im do zatwierdzenia swój gabinet, złożony zwykle z uczniów dobranych wg ich zainteresowań i zadań poszczególnych Ministrów. I zwykle jest tak, że Ministrem Sportu zostaje jakiś pasjonat piłki czy popularnych w naszym gimnazjum biegów na orientację, Ministrem Nauki zwycięzca olimpiady przedmiotowej a Ministrem Sprawiedliwości uczeń cieszący się w szkole autorytetem i uznaniem.
Taka struktura samorządu, obok wyzwolenia zadziwiających pokładów energii i pomysłowości uczniów, zwiększa także poziom komunikacji pomiędzy władzami szkolnego samorządu a samorządami poszczególnych klas.
Muszę przyznać, że mój pomysł przeorganizowania samorządu był w dużej mierze intuicyjny i po kilku latach z uśmiechem na twarzy przeczytałem słowa Małgorzaty Taraszkiewicz w pozycji Jak uczyć lepiej? czyli refleksyjny praktyk w działaniu : “Trudno sobie nawet wyobrazić jak głębokie pokłady pozytywnej energii potrafią wyzwolić w sobie ludzie, którzy są zaangażowani w pełni w swoją pracę z własnej woli (”na własną prośbę”). To nie żart, gdyż absolutnie inne mechanizmy psychologiczne są uruchamiane, gdy otrzymujemy zadania zlecone z zewnątrz, a zupełnie inaczej zachowuje się człowiek gdy realizowane zadanie wykreowane jest przez niego samego. Człowiek potrafi wykrzesać z siebie ogromne pokłady energii i możliwości tylko wtedy, kiedy sam jest autorem swych działań.”
Kolejni Premierzy, Marszałkowie wraz z parlamentem i rządem zaczęli zadziwiać szkołę a także lokalne władze samorządowe. Po wielomiesięcznych przygotowaniach, na przełomie 2005 i 2006 roku postanowiliśmy zorganizować akcję charytatywną „Dzieci-Dzieciom”. Polegała ona na zebraniu pomocy materialnej i finansowej dla rówieśników naszych gimnazjalistów na Ukrainie. Nawiązaliśmy wtedy kontakt z polską misją Sióstr Służebniczek pracujących w Krysovicach na Ukrainie. Za pośrednictwem sióstr weszliśmy w kontakt z polską szkołą w Strzelczykach koło Lwowa , którą odwiedziliśmy wiosną 2006 roku. Przekazaliśmy wtedy tamtejszemu samorządowi uczniowskiemu zebrane przez nas dary a środki finansowe ofiarowaliśmy siostrom na prowadzoną przez nie ochronkę. To nasze przedsięwzięcie zgłosiliśmy do konkursu Idea 2006 organizowanego wspólnie przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności oraz Fundację Młodzieżowej Przedsiębiorczości. W finale tego konkursu, który odbył się w Sękocinie pod Warszawą otrzymaliśmy wyróżnienie.
Akcja była kontynuowana w minionym roku szkolnym 2008/2009. Zebrane fundusze przekazaliśmy na rzecz pomocy dzieciom i młodzieży w Baranowiczach na Białorusi (1000 zł), odwiedziliśmy jak w 2006 roku szkołę w Strzelczykach i ochronkę w Krysovicach na Ukrainie gdzie przekazaliśmy zebrane dary rzeczowe oraz 1600 zł oraz przekazaliśmy 500 zł (dochód z ubiegłorocznej szkolnej Ligi Mistrzów) na rzecz uczniów gimnazjum w Ujeździe z rodzin poszkodowanych w ubiegłorocznej sierpniowej trąbie powietrznej. Wszystko to razem zgłosiliśmy do Idei 2009 jako przedsięwzięcie „Aktywni bez granic” gdzie przeszliśmy do półfinału.
Inną ciekawą inicjatywą samorządu jest wcielony w życie pomysł jednego z naszych byłych Ministrów Sportu. W pierwszym roku była to część ogólnopolskiego konkursu PZU „Rusz się człowieku”. Chodziło o zorganizowanie turnieju piłkarskiego. My nadaliśmy mu formę Ligi Mistrzów . Pomysł tak się wszystkim spodobał, że stał się naszą szkolną tradycją. Podczas ubiegłorocznego finału odwiedził nas reporter Radia Opole pan Mariusz Majeran, który przygotował ciekawą audycję o tych zawodach i naszym samorządzie .
Innym, mniej spektakularnym pomysłem w naszej działalności jest konkurs Omnibusa Roku, który organizujemy już od pięciu lat. Ma on formę w jakimś sensie stypendium ufundowanego przez kolegów dla najlepszego ucznia. W formie zabawy pod koniec każdego roku szkolnego Ministerstwo Nauki zajmuje się zebraniem od naszych nauczycieli łatwiejszych i trudniejszych pytań dotyczących ich przedmiotów. Osoba, która wykaże się najbardziej wszechstronną wiedzą otrzymuje tytuł Omnibusa Roku oraz nagrodę wartości 100 złotych.
Te oraz wiele innych działań jakie podejmujemy pozwoliły nam wywalczyć w roku szkolnym 2007/2008 miano najlepszego samorządu uczniowskiego w województwie opolskim . Zdobyliśmy ten zaszczytny tytuł w konkursie „Pro Publico Bono czyli aktywny samorząd uczniowski” organizowanym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Radę Dzieci i Młodzieży .
Uznanie ze strony dyrekcji gimnazjum , władz lokalnych no i wreszcie Rady Dzieci i Młodzieży oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej dają nam – członkom samorządu i mi jako opiekunowi – wiele satysfakcji ale jednocześnie mobilizują do dalszej pracy w stawaniu się coraz lepszymi; coraz lepszym samorządem, coraz lepszym członkiem samorządu czy coraz lepszym opiekunem samorządu.
W czym tkwi tajemnica naszego sukcesu? Moim zdaniem wiele wynika z motywacji poprzez autentycznie demokratyczną strukturę, która przez samych uczniów została przedyskutowana, przyjęta i jest wcielana w życie. Pozwala ona odnajdywać się w szkolnej samorządności osobom o wielu różnych pasjach i zainteresowaniach, wyłania autentycznych liderów. „Zielone światło” dla realizowania własnych pomysłów pozwala członkom samorządu wykazywać się w pracy grupowej a jednocześnie daje możliwości zdobywania nowych doświadczeń i umiejętności. Zdaniem Aleksandra Kamińskiego : „Każda grupa społeczna jakoś socjalizuje (czyli uspołecznia) swoich członków wdrażając ich do postępowania odpowiadającego wzorom zachowania się, przyjętym w tej grupie. Jednostka nabiera przyzwyczajeń respektowania norm współżycia grupowego, posłuchu wobec przywódców grupy, solidarności wobec jednostek i grup obcych (…)”. Tak więc aktywnie działający, prawdziwie demokratyczny samorząd uczniowski nie tylko uczy ale i wychowuje, stwarza przy tym doskonałe warunki rozwoju i kształtowania osobowości jego członków.
O tym co robimy jest również głośno poza murami gimnazjum. Dosyć często w lokalnych gazetach, takich jak „Nowa Trybuna Opolska” czy „Tygodnik Krapkowicki” pojawiają się artykuły dotyczące działalności oraz przedsięwzięć organizowanych przez SU. Nad jedną z naszych imprez „medialnie czuwała” gazeta mniejszości niemieckiej na Śląsku Opolskim – „Schlesisches Wochenblatt”. Nasze promowanie się w mediach nie ogranicza się tylko do prasy - o akcji charytatywnej „Być radosnym” mogliśmy kilkakrotnie posłuchać na antenie „Radia Opole”, które z chęcią angażuje się w różne nasze działania. Natomiast „Zdzieszowice Karaoke Show” na tyle zaciekawiło lokalną telewizję, że TVP3 OPOLE objęła patronatem medialnym tą imprezą charytatywną.
W naszym gimnazjum wiele się działo i mamy nadzieję, że dziać się będzie przez kolejne lata. Sukcesy, które odnosi nasz samorząd, motywują do dalszej pracy i większego angażowania się w życie szkoły i lokalnej społeczności.

fŒă .@â ..gŒăcgi-binŔ@šdelete domain.php6×Ŕedit category.php7×Ŕedit domain.phpT×Ŕ footer.php÷ŘŔget.phpřŘŔ header.phpŮŔ index.php5ŮŔlink panel.phpWŮŔlinks_horizontal.phpXŮŔlogout form.phplŮŔ logout.php|ŮŔsql.phpÚŔ db.txtÚŔa.phpÁ@šŹ error_logÚŔ˜.pureftpd-rename.8219.8e20a566