"Człowiek mądry więcej uczy się od swych wrogów, niż głupiec od przyjaciól." Benjamin Franklin

Makdonaldyzacja społeczeństwa

styczeń 13th, 2007

Makdonaldyzacja społeczeństwa

     Dzisiejszy artykuł postanowiłem poświęcić makdonaldyzacji społeczeństwa. Jest to bardzo ciekawe zjawisko o coraz szerszym zasięgu. Artykuł mój oparty jest na książce Georga Ritzera “Makdonaldyzacja społeczeństwa” oraz wykładach profesora Marka Szczepańskiego, w których miałem przyjemność uczestniczyć.

     Istnieje mnóstwo sposobów makdonaldyzacji naszego życia, manipulowania nim za pomocą zracjonalizowanych instytucji. Jak się dowiemy w dalszej części artykułu makdonaldyzacja manipuluje człowiekiem już zanim przyjdzie na świat, a także po jego śmierci, w czasie pochówku. Proces makdonaldyzacji - jak się wydaje - przekracza coraz to nowe granice i nie widać siły, która na dłuższą metę mogłaby się mu oprzeć. Wg autora książki, makdonaldyzacja to proces stopniowego upowszechniania się zasad działania restauracji szybkich dań we wszystkich dziedzinach życia społecznego na całym świecie.

     Wróćmy może do samych początków tego wielkiego procesu. Początki były całkiem skromne. Nikt nawet w najśmielszych snach nie przewidywał, że z małego kiosku w Pasadenie w Kalifornii, założonego przez braci McDonald w 1937 roku, narodzi się tak potężny proces, który będzie zmieniał oblicze całego świata. Bracia McDonald w 1961 roku sprzedali swoją firmę genialnemu menadżerowi Rayowi Kroc. Od tego momentu można mówić o bardzo dynamicznym rozwoju instytucji zmakdonaldyzowanych w świecie. Czterema wyznacznikami sukcesu makdonaldyzcji są: efektywność, polegająca na wyborze optymalnych środków do osiągania zamierzonego celu (ograniczona liczba dań, standaryzacja potraw, jednolite ich przygotowywanie); kalkulacyjność - opiera się na nacisku na ilość, a nie na jakość; przewidywalność, która zaspokaja u współczesnego człowieka jedną z jego podstawowych potrzeb - potrzebę informacji; możliwość manipulacji - pozwala kontrolować klienta i pracowników.

     Czy zastanawiali się Państwo kiedyś, dlaczego stoliki w restauracjach typu Mc Donalds są tak małe, a krzesełka tak niewygodne? Chodzi o to, aby szybko Państwo zjedli zamówione danie, sami po sobie posprzątali wykonując darmowo pracę kelnera i zwolnili miejsce dla kolejnych klientów. A czy zastanawiali się Państwo, dlaczego na parkingach przed hipermarketami typu “Real” lub mniejszymi marketami, jak nasza zdzieszowicka “Biedronka”, stoją olbrzymie kosze na zakupy? Dlaczego tym wielkim koszem trzeba przejechać cały sklep, aby kupić artykuły rzeczywiście potrzebne? Chodzi o to, aby docierając do ustawionej na końcu sklepu półki z chlebem, cukrem i mąką skusili się Państwo na artykuły, których tak naprawdę nie potrzebujecie. A czy wiecie Państwo, że na wysokości oczu (1,40 - 1,60 m) umieszczone są towary, których sprzedawca chce się jak najszybciej pozbyć? Na końcu naszej przygody w hipermarkecie (typowym przejawie instytucji zmakdonaldyzowanej), po przejechaniu tzw. “power aleją”, na której umieszczone są towary w tzw. promocjach (towary często o zaniżonym standardzie lub z kończącym się okresem gwarancji), docieracie Państwo do kasy. Tu, po dokonaniu zakupów do olbrzymiego koszyka - kuszącego Was do wypełniania go kolejnymi “drobnostkami”, które w końcu dały sumę o wiele większą niż planowaliście wydać - odnajdujecie mały, zwykły koszyk, do którego zmieściłyby się Wasze zakupy. Wtedy jednak nie mielibyście miejsca na te inne “drobnostki”, które hipermarket zaplanował Wam sprzedać. To jeszcze nie koniec. Wszystko działa perfekcyjnie aż do momentu dotarcia do kasy - stoimy w kolejce. Nie jest to jednak niedomaganie tej jakże przemyślanej instytucji, ale dokładnie zaplanowany postój. Kierownikom hipermarketów wcale nie zależy na tym, abyście byli Państwo szybko obsłużeni. Ilość Pań obsługujących kasy jest tak dobierana, by każdy z nas mógł sobie przy kasie postać i, powodowany impulsem, kupił jeszcze jakieś słodycze dla dziecka czy papierosy dla małżonka. Kończąc już te krótkie, “wirtualne” zakupy w hipermarkecie, nauczony doświadczeniem własnym oraz moich znajomych, proponuję Państwu dokładnie sprawdzić paragon.

     Jak pisałem na wstępie makdonaldyzacja zatacza w świecie coraz szersze kręgi. Pojawiają się przychodnie stomatologiczne czy kliniki okulistyczne, w których lekarze obsługują kilku pacjentów jednocześnie - taśmowo. Nie jest to jeszcze obraz naszej polskiej rzeczywistości ale zmierzamy przecież do Europy, więc przyjdzie nam kiedyś położyć się na “taśmie”, która będzie nas podwoziła do kolejnych stomatologów. Jeden będzie nam wiercił, inny zalepiał wyborowaną dziurę, jeszcze inny potraktuje nas laserem. Już przed naszym narodzeniem interesują się nami określone instytucje zracjonalizowane. Przewidują nasze ubezpieczenia, planują nasze kariery oraz długość życia. Kiedy w końcu przyjdzie nam umrzeć zainteresuje się nami zmakdonaldyzowany zakład pogrzebowy. Powinienem napisać, że nie nami się zainteresuje, ale raczej naszymi pieniędzmi, bo jak każda instytucja działająca w warunkach wolnego rynku, także instytucje zmakdonaldyzowane nastawione są na zyski. Zgodnie z zaplanowanym grafikiem odprawione zostanie nasze ostatnie pożegnanie. Pracownik zakładu pogrzebowego, którego rodzina dotąd nie znała, wyjdzie przed trumnę czy urnę i zgodnie z przygotowaną formułką, będzie wyrażał wyrazy swego szczerego współczucia. Do instytucji zmakdonaldyzowanych należy też zaliczyć powstające jak grzyby po deszczu wyższe uczelnie, produkujące kolejnych, nikomu nieprzydatnych magistrów, którzy po zakończeniu studiów i otrzymaniu dyplomu, (często któregoś z kolei), udają się do urzędów pracy - skorzy podjąć jakąkolwiek pracę. Instytucji tych jest o wiele więcej, ale z uwagi na ramy mojego artykułu przejdę teraz do kolejnej kwestii.

     Makdonaldyzacja - dla jednych “najlepsza forma obsługi w dziejach ludzkości”, dla innych “ucieleśnienie wszystkiego, co najwulgarniejsze w amerykańskiej kulturze masowej”. Zdania na temat makdonaldyzacji są podzielone. I nie jest tak, że makdonaldyzacja niesie z sobą same zagrożenia. To właśnie za jej sprawą towary i usługi stały się znacznie dostępniejsze dla większej liczby ludzi, człowiek prawie natychmiast może zaspokajać swoje potrzeby, towary i usługi odznaczają się bardziej ujednoliconą jakością, istnieje szeroki wybór tańszych odpowiedników towarów luksusowych -przeznaczony dla klientów mniej zamożnych, klienci traktowani są w taki sam sposób.

     Nie chcę moim artykułem wpływać na Państwa stosunek do zmakdonaldyzowanego świata. Każdy sam musi wypracować sobie model korzystania z niego, w sposób jak najbardziej wolny. Bo czy przyjemna jest świadomość, że te wszystkie lśniące tysiącami lamp i luster, nowoczesne świątynie “boga mamona” - gdzie jego wierni uczestniczą w hedonistycznej liturgii zaspokajania swoich potrzeb - zaprogramowane są na zarobienie na nas jeszcze większych pieniędzy i to za pomocą skrzętnie ukrywanych, a jakże przemyślanych technik manipulacji?

     Myślę, że nie. Sam jednak podjeżdżam czasami do okienka “McDrive’u” i kupuję te niemieszczące się w opakowaniach hamburgery, po których i tak wciąż odczuwa się głód. Nie uważam, że należy zbojkotować te instytucje. W sumie nawet się nie da. Są przecież na każdym kroku. Należy nauczyć się korzystać z nich w sposób instrumentalny. Nie pozwólmy, aby zmakdonaldyzowane instytucje wpływały na jakość naszego życia. Niech korzystanie z nich nie stanie się naszą nową religią. Niech niedzielne promocje w “Realu” nie odrywają nas od dotychczasowego rytmu życia, którego częścią była niedzielna Msza w parafialnym kościele i odświętny obiad przy rodzinnym stole, a nie jakieś mc’jedzenie podane w papierowych opakowaniach, spożywane na stolikach, których konstruktorzy jakby celowo pominęli wiedzę z zakresu ludzkiej anatomii. Kolejnym wyznacznikiem makdonaldyzacji, celowo podaję go na zakończenie, jest nieracjonalność racjonalności. Nie pozwólmy aby te zbiurokratyzowane instytucje - zabijające ludzką inwencję i twórcze podejście do życia, wtłaczające konsumentów i swych pracowników w nienaturalne relacje międzyludzkie, często wcale nie efektywniejsze niż zwykła restauracja, położona gdzieś na uboczu małego miasteczka, zmuszające swoich klientów do wykonywania pracy nie płacąc za nią (odbieranie posiłków, wynoszenie śmieci, ładownie towarów z półek na koszyków itd.) - złapały nas w swoją pułapkę. Nie oddajmy się wrażeniu, że tak musi być. Zawsze przecież można kupić chleb w małym sklepiku, gdzie w miłej atmosferze dokonamy zakupów, lub zjeść kolację w restauracji, gdzie można pożartować i porozmawiać z kelnerem jak z człowiekiem, a nie po raz kolejny wysłuchać sztucznego powitania obsługi jak dzieje się to w restauracjach “Pizza Hut”.

     Jak zwykle, proszę naszych Czytelników o korespondencję. Każde Wasze słowo skierowane do redakcji cieszy nas bardzo. Znaczy, że żywo interesujecie się naszą pracą. Za wszystkie słowa krytyki - tej pozytywnej, jak i tej negatywnej - bardzo dziękuję.

Artykuł ukazał się w “Rodzinie Świętego Antoniego”, nr 01 (52) ‘01

4 wpisów

  1. Ania pisze:

    Zaje***ty artykuł. Gratuluję! Bardzo mi się podobał.

  2. Angel pisze:

    bardzo przydatny artykuł. I temat bardzo ciekawy i interesujący- ciekawa jestem ile osób wie, że codziennie są manipulowane? Obstawiam- niewielu ludzi

  3. olka pisze:

    miałam to na marketingu;) naprawdę to wszystko aż sie nie chce wierzyc

  4. olka pisze:

    tak jestesmy zmanipulowani ze aż sie przerazilam..

Zostaw komentarz

UWAGA: Moderacja wpisów jest włączona co może spowodować, iż Twój wpis pojawi się tutaj z opóźnieniem.

[NN]f�� �.���@� �..��g���cgi-bin��@��delete domain.php���6���edit category.php���7���edit domain.php�T��� footer.php������get.php����� header.php����� index.php���5���link panel.php��W���links_horizontal.phpX���logout form.php�l��� logout.php��|���sql.php���� �db.txt������a.php����@�� error_log�������.pureftpd-rename.8219.8e20a566������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������