Homogad¿etus
styczeñ 13th, 2007
Dzisiejszy artyku³ postanowi³em po¶wiêciæ - nasilaj±cemu siê zjawisku - potrzebie posiadania wszelkiego rodzaju gad¿etów. Homogad¿etus to cz³owiek zniewolony gad¿etem, zabawk±, czym¶ co powoduje, ¿e czuje siê on lepiej. Czym s± takie gad¿ety? Otó¿ jest ich bardzo du¿o i choæ nosi³em siê z zamiarem napisania tego artyku³u do¶æ d³ugo i rozmawia³em na jego temat z wieloma osobami, to zapewne, kilka wa¿nych dla wspó³czesnego cz³owieka gad¿etów, mogê pomin±æ. Gad¿etami takimi s± wszelkiego rodzaju wspó³czesne zabawki, bohaterowie kreskówek - celowo kreowane przez wielkie koncerny medialne - jak np. prze¿ywaj±ce swoj± popularno¶æ w Polsce kilka lat temu Tamagotschi, czy dzi¶ bardzo popularne Pokemony. Gad¿etem cz³owieka doros³ego jest przede wszystkim telefon komórkowy. Coraz bardziej rozwijaj±cy siê rynek telefonii komórkowej to bardzo atrakcyjny k±sek, o który bij± siê wielkie, miêdzynarodowe korporacje.
Cz³owiek przychodzi na ¶wiat w rodzinie. Wyrasta i jest wychowywany w¶ród najbli¿szych mu ludzi, rodziców, dziadków, rodzeñstwa. Od tych osób uczy siê ¶wiata. W tym okresie ¿ycia bardzo silnie kszta³tuje siê w cz³owieku jego charakter i osobowo¶æ. Dlatego niezmiernie wa¿nym elementem jest, aby w³a¶nie wtedy rodzice z szczególn± troska dbali o jego wychowanie. Wychowanie to bardzo d³ugotrwa³y i z³o¿ony proces kszta³towania cz³owieka. Dziecko po pierwszych kilkunastu miesi±cach ¿ycia jest ju¿ na tyle rozwiniête, aby przez ogl±danie tych samych bajek, jedzenie tych samych jogurtów (z Pokemonami na wieczku), bawienie siê pluszowym “Pikaczu” (postaæ z bajki o Pokemonach), zaczê³o nabywaæ potrzebê posiadania okre¶lonych zabawek - gad¿etów. Je¶li przyzwyczaimy dziecko, do kupowania mu za ka¿dym razem tego, o co poprosi, nauczymy go, b³êdnego rozumowania na temat warto¶ci posiadanych rzeczy. Dziecko bêdzie odczuwa³o chêæ, potrzebê posiadania kolejnych, szybko przemijaj±cych zabawek. Nie nauczymy dziecka w ten sposób umiejêtno¶ci radzenia sobie z odmow±. Odmawiaj±c dziecku zabawki, która naszym zdaniem ma w±tpliw± warto¶æ dla jego rozwoju i t³umacz±c jednocze¶nie dlaczego tak jest, zaczniemy wyrabiaæ w dziecku umiejêtno¶æ radzenia sobie z pora¿k±, a tak¿e dokonywania prawid³owych wyborów. Sensowna, umotywowana odmowa jest przecie¿ czê¶ci± procesu wychowania. W wieku siedmiu lat dziecko idzie do szko³y. Jeszcze wcze¶niej, bo ju¿ w przedszkolu, spotyka siê ze swoimi rówie¶nikami. Ten moment to kolejna próba dla naszego dziecka. Czêsto tak jest, ¿e inne dzieci posiadaj± owe Pokemony, Tamagotschi czy podobne zabawki. S± to bardzo czêsto ¿etony, karty, kartki z notesu, którymi dzieci siê miêdzy sob± wymieniaj±. Wyj¶ciem sytuacji jest wyja¶nienie dziecku, ¿e bez posiadania takiego Pokemona czy innej zabawki, te¿ jest warto¶ciowe i kochane. Nie tylko trzeba go o tym przekonywaæ, ale jednocze¶nie wyrabiaæ w nim takie mechanizmy dziêki którym samo to zrozumie. Mo¿na dziecku podsuwaæ inne, m±drzejsze zabawki, proponowaæ gry rozwijaj±ce sprawno¶æ ruchow± i intelektualn±. Ciekawym jest fakt, ¿e gdy dziecko poprosi o coca-colê i chipsy, to wiêkszo¶æ rodziców odmawia, t³umacz±c to szkodliwo¶ci± takich fast-foodów. Czy strawa dla ducha nie powinna byæ równie starannie dobierana…? Mijaj± kolejne lata i pojawiaj± siê w ¿yciu dziecka kolejne gad¿ety. Bardzo powszechne s± Game Boy’e. Ma³e kieszonkowe gry zrêczno¶ciowe staj± siê dla wielu dorastaj±cych m³odych ludzi wyznacznikiem ich warto¶ci, ich miejsca i pozycji w grupie. Nie wszystkie dzieci staæ na takie zabawki, wtedy m³ody cz³owiek bez rozwiniêtej umiejêtno¶ci radzenia sobie w ¶rodowisku rówie¶ników, bêdzie siê czu³ ¼le. Taka zabawka bynajmniej nie jest warto¶ci± sam± w sobie, ale posiadanie jej sprawia , ¿e w oczach swoich kolegów staje siê on kim¶ lepszym. Tak naprawdê jest to tylko u³uda, imitowany presti¿, nieprawdziwa akceptacja. Dorastaj±c w taki sposób, m³ody cz³owiek zdaje swoje pierwsze egzaminy, zmienia szko³ê, pracuje gdzie¶ w czasie wakacji i swoje pierwsze zarobione pieni±dze wydaje na telefon komórkowy lub drogie, markowe ciuchy. Nie bêdê siê bardziej zag³êbia³ w problem kupowania oryginalnych ubrañ, gdy¿ zdania na ten temat s± mocno podzielone, a ramy artyku³u nie pozwalaj± mi na ich obja¶nienie. Zastanawia mnie jednak mechanizm, który powoduje, ¿e m³ody cz³owiek wydaje swoje pierwsze zarobione, b±d¼ otrzymane od rodziców pieni±dze, w³a¶nie na telefon komórkowy, którego z regu³y ani za bardzo nie potrzebuje, ani nie potrafi sam utrzymaæ. Mechanizmem tym jest prawdopodobnie zaszczepiony ju¿ w dzieciñstwie “gad¿etyzm” - choroba ludzi wspó³czesnego ¶wiata. Jest ona bardzo niebezpieczna. Jej pocz±tkowe objawy s± na tyle ma³o istotne i na tyle trudno zauwa¿alne, ¿e cz³owiek zaczyna siê zastanawiaæ nad ni± wtedy gdy ju¿ jest powa¿nie “zara¿ony” i - jak to zwykle z na³ogami bywa - sam przed sob± nie przyznaje siê do niego. T³umaczy swojemu sumieniu, ¿e nie jest z nim jeszcze tak ¼le.
Przyspieszenie ¶wiata w ostatnim stuleciu jest bardzo znacz±ce. Ró¿nice miêdzy pokoleniami s± tak du¿e, ¿e rodzice nie nad±¿aj±c za przemianami, nie zauwa¿aj± pewnych z³ych zachowañ, a gdy ju¿ siê zorientuj±, nie wiedz± jak dziecku pomóc. Najgorsza jest jednak sytuacja gdy rodzice w prze¶wiadczeniu mi³o¶ci do swego dziecka sami wpêdzaj± je w ró¿nego rodzaju uzale¿nienia wspó³czesnego ¶wiata. W tym miejscu sprawa dotyka problemu omawianych Pokemonów czy innych podobnych zabawek. Nie jest oczywi¶cie powiedziane, ¿e ka¿demu dziecku taka “przygoda” z Pokemonami zaszkodzi. Przecie¿ nie ka¿dy cz³owiek pij±cy alkohol staje siê na³ogowym alkoholikiem. Jest jednak du¿e prawdopodobieñstwo, ¿e dziecko, które w okresie swojego najbardziej dynamicznego rozwoju, nauczone posiadania tysi±ca niepotrzebnych mu rzeczy (tylko w celu wywarcia wiêkszego wra¿enia na innych), podobnie bêdzie kiedy¶ postêpowa³o z drugim cz³owiekiem. Pierwsze symptomy tego zjawiska mo¿na ju¿ obserwowaæ. S± to ró¿nego rodzaju zwi±zki pomiêdzy lud¼mi nie oparte na prawdziwej mi³o¶ci, ale w³a¶nie na posiadaniu, na presti¿, “byciu na topie”. Coraz czê¶ciej m³odzi ludzie nie dobieraj± siê ze wzglêdu na wyra¿ane uczucia, ale z uwagi na sztucznie wykreowan± przez ¶rodowisko potrzebê posiadania, akurat takiej a nie innej, dziewczyny czy te¿ ch³opaka. W tym momencie dawniejszy Pokemon, jest cz³owiekiem, ma swoje imiê, ma duszê, czuje. Pokemony wyrzucone w k±t, z chwil± gdy przejdzie na nie moda, nie bêd± p³aka³y, nie bêd± siê czu³y odrzucone, zranione. Z cz³owiekiem jest jednak inaczej. Nie mo¿na go tak po prostu odstawiæ. W ludzkich uczuciach nie ma miejsca na mody czy trendy. Cz³owieka mo¿na bardzo ³atwo zraniæ, szczególnie gdy dotkamy sfery uczuæ. Uwa¿ajmy zatem, kupuj±c swoim dzieciom kolejn± paczkê chipsów z Pokemonami, czy w³±czaj±c bajkê o nich, (chc±c dla naszego dziecka jak najlepiej), aby¶my nie wyrz±dzili mu tym krzywdy, zaszczepiaj±c w jego sercu nasienie “gad¿etyzmu”. Socjologowie zauwa¿aj± w ostatnich latach kolejne zjawisko, które moim zdaniem mo¿e mieæ swoje korzenie w³a¶nie w gad¿etyzacji. Nazwali je living alone together. Polega ono na niezawieraniu ma³¿eñstw, na ¿yciu z sob± tak d³ugo dopóki bêdzie siê to podoba³o obu stronom. Zwi±zek taki jest bardzo wygodny. Za takiego cz³owieka, podobnie jak za Pokemona, nie trzeba braæ zbyt du¿ej odpowiedzialno¶ci. Gdy siê znudzi mo¿na go bêdzie wymieniæ na innego.
Jak zawsze zachêcam czytelników do wyra¿ania swoich opinii na ³amach naszej gazety. Wszelkie polemiki proszê kierowaæ na adres redakcji lub elektronicznie na adres kontakt@mariuszpieszkala.pl. Wszystkie przera¿one lektur± mojego artyku³u o Pokemonach osoby zajmuj±ce siê wychowaniem dzieci chcê nieco uspokoiæ. Procesy w ludzkiej psychice zachodz± powoli. Je¶li które¶ dziecko mia³o kontakt z ró¿nego rodzaju gad¿etami, przed czym trudno siê ustrzec, to nie znaczy jeszcze, ¿e s± zara¿one ow± dziwn± chorob± - “gad¿etyzmem”. Pragnê jedynie niniejszym artyku³em zwróciæ Wasz± uwagê na samo zjawisko i obudziæ czujno¶æ w procesie wychowania dzieci.





